-Cwaniaczek Zobaczy pan jaki
Bulterier miniaturowy |Oprawa prac dyplomowych Pułtusk |wycieczki Kraków
„—Cwaniaczek! Zobaczy pan jaki to cwaniaczek. Próbuję pytać, co o nim tutaj wiedzą.
— Panie, ile on dziewczyn nabrał! I to takie młode. Gwałcił i okradał. Takiemu to tylko pudło. Nic mu już nie pomoże.
Kalibabki nie było na oddziale, gdyż przebywał w tym czasie na półgodzinnym spacerze. W pokoju wychowawcy, gdzie na niego poczekałem, zjawił się ubrany niemal tak jak wtedy, gdy był w swoim żywiole. Krótka skórzana kurtka, dżinsy, brązowe buty z noskiem w szpic i wysokim obcasem. Tylko szara aresztancka koszula, wiązana z przodu na tasiemkę, wskazywała miejsce, gdzie się znajdujemy.
— Muszę trochę ochłonąć — powiedział siadając na krześle. — Przez pół godziny byłem wolny.
— Jaka tam wolność na podwórzu spacerowym — dodałem.
— Ma pan rację, żadna wolność. Dla mnie jednak ta chwila świeżego powietrza to bardzo wiele.
— Ma pan teraz dużo czasu, aby jeszcze raz przemyśleć własne życie.
— Jestem zbulwersowany. W każdym artykule Kalibabka to złodziej i oszust. Czy widział mnie pan w telewizji Ja, niestety, nie mogłem siebie zobaczyć, bo tu telewizję można oglądać tylko do dwudziestei, a mój program był bardzo porno. Z tego co do mnie doszło orientuję się, że wybrali tyl
ko te wypowiedzi, które im były wygodne. Wiedziałem, że tak zrobią i dlatego przy drugim programie kazałem sobie za występ zapłacić. Chciałem dziesięć tysięcy, przysłali pięć. Dobre i to. Zresztą nie były to moje jedyne programy w telewizji. Po raz pierwszy udzielałem w telewizji wywiadu w 1980 roku, będąc oczywiście jeszcze na wolności. Jedna z redaktorek zaczepiła mnie w Krakowie na ulicy Gołębiej i zapytała, czy zgodzę się wziąć udział w telewizyjnej dyskusji na temat młodzieży. Program był poświęcony „szpanowi", a na tym się znam. Umówiłem się z nią na następny dzień w kawiarni „Pasaż Bielaka". Przyjechali z kamerą, reflektorami. Siedziałem przy stoliku i mówiłem na temat mody młodzieżowej, objaśniałem co się w tej chwili nosi, jakie kurtki, buty, spodnie. Potem filr mowali mnie jak na dyskotece tańczę z takim fajnym „kocmołuchem". To tyle jeżeli chodzi o telewizję. Natomiast co do prasy, to pierwsze moje zdjęcie ukazało się dawno temu w „Głosie Szczecińskim" Miałem wtedy może pięć lub sześć lat. Sfotografowali mnie jak trzymam w rękach dwa wielkie łososie, które złowił mój ojciec. Zdjęcie tak podpisali „Jerzy Kalibabka, najmłodszy rybak Pomorza Zachodniego".“(3)
włodarzewska deweloper |podłogi dębowe |Festiwal Dziecięcy
„—Cwaniaczek! Zobaczy pan jaki to cwaniaczek. Próbuję pytać, co o nim tutaj wiedzą.
— Panie, ile on dziewczyn nabrał! I to takie młode. Gwałcił i okradał. Takiemu to tylko pudło. Nic mu już nie pomoże.
Kalibabki nie było na oddziale, gdyż przebywał w tym czasie na półgodzinnym spacerze. W pokoju wychowawcy, gdzie na niego poczekałem, zjawił się ubrany niemal tak jak wtedy, gdy był w swoim żywiole. Krótka skórzana kurtka, dżinsy, brązowe buty z noskiem w szpic i wysokim obcasem. Tylko szara aresztancka koszula, wiązana z przodu na tasiemkę, wskazywała miejsce, gdzie się znajdujemy.
— Muszę trochę ochłonąć — powiedział siadając na krześle. — Przez pół godziny byłem wolny.
— Jaka tam wolność na podwórzu spacerowym — dodałem.
— Ma pan rację, żadna wolność. Dla mnie jednak ta chwila świeżego powietrza to bardzo wiele.
— Ma pan teraz dużo czasu, aby jeszcze raz przemyśleć własne życie.
— Jestem zbulwersowany. W każdym artykule Kalibabka to złodziej i oszust. Czy widział mnie pan w telewizji Ja, niestety, nie mogłem siebie zobaczyć, bo tu telewizję można oglądać tylko do dwudziestei, a mój program był bardzo porno. Z tego co do mnie doszło orientuję się, że wybrali tyl
ko te wypowiedzi, które im były wygodne. Wiedziałem, że tak zrobią i dlatego przy drugim programie kazałem sobie za występ zapłacić. Chciałem dziesięć tysięcy, przysłali pięć. Dobre i to. Zresztą nie były to moje jedyne programy w telewizji. Po raz pierwszy udzielałem w telewizji wywiadu w 1980 roku, będąc oczywiście jeszcze na wolności. Jedna z redaktorek zaczepiła mnie w Krakowie na ulicy Gołębiej i zapytała, czy zgodzę się wziąć udział w telewizyjnej dyskusji na temat młodzieży. Program był poświęcony „szpanowi", a na tym się znam. Umówiłem się z nią na następny dzień w kawiarni „Pasaż Bielaka". Przyjechali z kamerą, reflektorami. Siedziałem przy stoliku i mówiłem na temat mody młodzieżowej, objaśniałem co się w tej chwili nosi, jakie kurtki, buty, spodnie. Potem filr mowali mnie jak na dyskotece tańczę z takim fajnym „kocmołuchem". To tyle jeżeli chodzi o telewizję. Natomiast co do prasy, to pierwsze moje zdjęcie ukazało się dawno temu w „Głosie Szczecińskim" Miałem wtedy może pięć lub sześć lat. Sfotografowali mnie jak trzymam w rękach dwa wielkie łososie, które złowił mój ojciec. Zdjęcie tak podpisali „Jerzy Kalibabka, najmłodszy rybak Pomorza Zachodniego".“(3)
włodarzewska deweloper |podłogi dębowe |Festiwal Dziecięcy