- Dobry Boże czego
komputery na ulubioneprodukty.pl |Stoły |Cennik usług budowlanych
„— Dobry Boże, czego wyrzecze się! — zawołał baron, chwytając marszałka za ramię.
— Małego podarunku dla panny Andrei, drogi baronie.
— Podarunku Jakiego — w oczach barona zabłysła nadzieja i chciwość.
— Ot, drobiazg — rzucił niedbale Richelieu. — Patrz... To mówiąc marszałek otworzył trzymany w ręku przed
miot, który okazał się szkatułką.
— Klejnot
— Bagatela... Naszyjnik wartości kilkuset tysięcy liwrów. Królowi sprawiło przyjemność, że twoja córka zaśpiewała jego ulubioną romancę i na dowód wdzięczności przysyła ten naszyjnik. No, ale ponieważ twoja córka taka surowa... Nie ma o czym mówić!
— Ależ to byłaby obraza króla! Nie oddawaj... Córka nie jest taka nierozsądna...
Długo jeszcze marszałek przekomarzał się z baronem, wreszcie postanowił zakończyć.
— Drogi przyjacielu — rzekł klepiąc barona po ramieniu i uśmiechając się diabelsko — kiedy przychodzę do gołąbki, jak mówiłeś o córce, nie jestem krukiem, kiedy zostałem delegowany do panny, rozmawiam z ojcem... Rozmawiam z tobą i oddaję ci ten klejnot, abyś go sam wręczył córce. Bierzesz
— Ale powiedz, że to ,ja zostałem upoważniony przez króla, żeby doręczyć podarunek, że ten podarunek jest całkowicie uczciwy i ojcowski...“(16)
Napędy do bram Lublin |Reklama |TotoMix
„— Dobry Boże, czego wyrzecze się! — zawołał baron, chwytając marszałka za ramię.
— Małego podarunku dla panny Andrei, drogi baronie.
— Podarunku Jakiego — w oczach barona zabłysła nadzieja i chciwość.
— Ot, drobiazg — rzucił niedbale Richelieu. — Patrz... To mówiąc marszałek otworzył trzymany w ręku przed
miot, który okazał się szkatułką.
— Klejnot
— Bagatela... Naszyjnik wartości kilkuset tysięcy liwrów. Królowi sprawiło przyjemność, że twoja córka zaśpiewała jego ulubioną romancę i na dowód wdzięczności przysyła ten naszyjnik. No, ale ponieważ twoja córka taka surowa... Nie ma o czym mówić!
— Ależ to byłaby obraza króla! Nie oddawaj... Córka nie jest taka nierozsądna...
Długo jeszcze marszałek przekomarzał się z baronem, wreszcie postanowił zakończyć.
— Drogi przyjacielu — rzekł klepiąc barona po ramieniu i uśmiechając się diabelsko — kiedy przychodzę do gołąbki, jak mówiłeś o córce, nie jestem krukiem, kiedy zostałem delegowany do panny, rozmawiam z ojcem... Rozmawiam z tobą i oddaję ci ten klejnot, abyś go sam wręczył córce. Bierzesz
— Ale powiedz, że to ,ja zostałem upoważniony przez króla, żeby doręczyć podarunek, że ten podarunek jest całkowicie uczciwy i ojcowski...“(16)
<<<< Panna dEspard pragnęłaby
|
Napędy do bram Lublin |Reklama |TotoMix