Nowości
Szlabany parkingowe |metody |PTU ubezpieczenia
„O godzinie ósmej rano 18 września lotnik polski, zatoczywszy kilka kręgów nad naszymi głowami, zrzucił na pole pod Mazurówką meldunek ciężarkowy z dołączonym rozkazem Naczelnego Wodza, noszący datę dnia poprzedniego. Dokument, na wpół zżuty, posklejał się w wielu miejscach. Lotnik od siebie meldował w kilku słowach, że został postrzelony i chciał dokument połknąć, jednak zebrawszy siły, zdołał dolecieć do nas.
Rozwijaliśmy ostrożnie kartki papieru. Niestety, tekst był częściowo zniszczony i miejscami zupełnie nieczytelny. Pierwsze zdanie, stosunkowo nieźle zachowane, brzmiało jak suchy wyrok losu „W dniu dzisiejszym wojska sowieckie przekroczyły granicę polską od Potocka aż do Dniestru"...
Podpułkownik Wiśniowski zaczął pieczołowicie składać papier kawałek do kawałka. Nie wiem czemu przyszły md na myśl dni dawno minione, stanął żywo w pamięci pokój dziecinny, postać matki, krąg światła od lampy wiszącej nad stołem, pasjonująca książka Juliusza Vernea pt. Dzieci kapitana Granta, scena na jachcie „Dunoan", gdy szlachetny lord szkocki wraz z gronem przyjaciół biedzi się nad odeyfrowaniem zbutwiałego dokumentu, znalezionego w wyłowionej z morza butelce.“(1)
film |samochody |Katalog Stron
O godzinie ósmej rano
„O godzinie ósmej rano 18 września lotnik polski, zatoczywszy kilka kręgów nad naszymi głowami, zrzucił na pole pod Mazurówką meldunek ciężarkowy z dołączonym rozkazem Naczelnego Wodza, noszący datę dnia poprzedniego. Dokument, na wpół zżuty, posklejał się w wielu miejscach. Lotnik od siebie meldował w kilku słowach, że został postrzelony i chciał dokument połknąć, jednak zebrawszy siły, zdołał dolecieć do nas.
Rozwijaliśmy ostrożnie kartki papieru. Niestety, tekst był częściowo zniszczony i miejscami zupełnie nieczytelny. Pierwsze zdanie, stosunkowo nieźle zachowane, brzmiało jak suchy wyrok losu „W dniu dzisiejszym wojska sowieckie przekroczyły granicę polską od Potocka aż do Dniestru"...
Podpułkownik Wiśniowski zaczął pieczołowicie składać papier kawałek do kawałka. Nie wiem czemu przyszły md na myśl dni dawno minione, stanął żywo w pamięci pokój dziecinny, postać matki, krąg światła od lampy wiszącej nad stołem, pasjonująca książka Juliusza Vernea pt. Dzieci kapitana Granta, scena na jachcie „Dunoan", gdy szlachetny lord szkocki wraz z gronem przyjaciół biedzi się nad odeyfrowaniem zbutwiałego dokumentu, znalezionego w wyłowionej z morza butelce.“(1)
film |samochody |Katalog Stron